| księga | współlokatorzy ;] | ducholdev | mudziadev | link // archiwum |
Opowieści dla Barbie Rowerzystki by MatiLink 15.05.2007 :: 21:01 Komentuj (9) "Więc słuchaj. Poszukamy śladów Balbazura No ok. A kim był ten bulbazaur? Balbazur! Otóż on był zwykłym smokiem, jak wszystkie inne smoki. Chociaż bardziej podobny był do człowieka. Tylko, że zionął ogniem. No i miał ogon, ale to już inna historia. I dawno dawno temu kiedy naszego miasta nie było jeszcze na mapach, żył okolicznych lasach właśnie ten smok imieniem Balblazur. Całymi dniami jadł dziewice. Aż któregoś dnia nawiedził go we śnie Budda i powiedział mu: Balbazurze synu Dawida, do tego czasu prowadziłeś złe życie, pełne grzechu. Aby uniknąć piekła musisz wybudować na mą cześć miasto. Tak więc gdy tylko Balbazur obudził się rano w swej leśnej chatce zadzwonił do Ambasady Chińskiej i zatrudnił 40000 chińczyków do budowy osady którą potem nazwał Wrzeszcz....... Ale wiesz że ja to z tak z miejsca wymyślam, więc nie musisz w to wierzyć?" Mati to serdela, syrena, rusałka, pończocha, David Haselhof(?),kaprawiec, wędrowiec, ejże ejże, hola hola ;PP Parapapapaaa! I'm lovin' it! ;]Link 21.04.2007 :: 14:03 Komentuj (1) Korzystając z kolejnej okazji bycia razem w jednym pomieszczeniu postanowiłyśmy napisać noteczkę wspólną :D Teraz ja ruuul na klawiaturze ];-> sasasasa :> Adzikwsadzik i Harda-Mudź zapertalajom ;P do maka iść się nam nie chce pomimo, że zjadłabym z chęcią obiados ale nie ważne. Jest dzień otwarty!(w maku w sensie) huahuahuahua :P dają darmowe czisy i oprowadzają po spiżarniach, dają czapeczki, które obie mamy z zajebistą naklejeczną ;] Mudź je chleb ze smalcem xD smacznego kochany pindlu. Ale ona jezd kreeejzi ;] o w pizd. chcemy iźdź na plażęę ;] muhaha ;P mamusia mówiła żeby się nie najebać ale pies ją trącał ;] Mudź krząta się po mieszkaniu szukając wygodniejszego siedziska dla swej szlachetnej dupy. mówi:mam spocone pachy, nie pisz tego ale ja i tak napisze. właśnie powiedziała, że mnie nienawidzi i jestem szmatą ;P Mudź: ale mam baboka w pępku. Ty, ale babrony czy baboki są w pępku? ja:baboki są w pępku a babrony w dupie. tak mówiła Brena. Mudź:lubisz wyciskać syfy z między cycków? chciaż tak naprawdę ich tam nie ma?xD ja:ja tam u Ciebie nic nie widzę na tym się kończy bo nie chce żebym pisała dalej o jej cyckach ;P ale beke dziś odwalimy :D takie będziemy krejzole, że ja pitole! no. i w sumie siedzimy sobie, Mudź rozwalony z kompem w kroczu xD gotowa do stosunku xD horni lityl bicz muhahah :P jak zwyle zresztą ;P 'I know you wanna lick my balls' ;] zaraz sobie zrobimy zdjęcia w czapeczkach z maka i wrzucimy do noteczki hihihi ;> ale my jezdeśmy krejzole o ja pitole ;P 2 minuty później: krejzi zdjątka powychodziły ;P no trache jakby chciały a nie mogły ale z braku laku dobre i to o :)sympatycznie nagrałyśmy też filmik muhahah :P taniec godowy Mudzi ;P to idizemy na plażę :P c ya lejter bejbusie xD ja pitoleeee :P UczingLink 18.04.2007 :: 21:44 Komentuj (2) Ja i Mati uczymy się na jutrzejszy spr z angielskiego i spr z fizy z teorii względności. Zrestzą widać to na poniższej ilustracji... xD ![]() Krejzi najt!Link 15.04.2007 :: 12:12 Komentuj (3) Kurdę. Wczoraj miałam apogeum moich alkoholowych przeżyć młodości. Któr zaraz przedstawie szerokiemu gronu. Ta notka może być troche treściowo nieposkładniowana, bo nadal jestem najebana. Nie wiem jakie czynniki zewnętrzne o tym decydują, ale bez kitu mam śmigło nadal. NO ale do rzeczy panowie Więc wiadoma sprawa, wczoraj była biba u Maćka.. tego wiecie co ma pikaczento... Więc po pirwsze primo: złożyliśmy się z Matim na krowe absolwenta. Heh absolwent zawsze mi zapewnia nie zapomniane wrażenia zmychsłowe ;D A ten jeszcze na dodatek był z promocji w albercie muehehee za 22,99zł ;D To tak na marginesie. Więc myśmy zaczęliśmy pić drinki. Ale że nam zaświecił szatański pomysł żeby sie najebać, przez duże najebać, najebać po królewsku. No i wtedy polaliśmy se szota takiego królewskiego, dla rzeźników. I na tym sie kończy MOJA opowieść. Teraz przedstawie dalsze fakty, które przytoczyło mi zebrane u Maćka towarzystwo dnia dzisiejszego. Więc ponoć troche pobaunsowałam, troche pogadałam z ludźmi jakimiś, troche napchałam się chipsami. No i wtedy już zadzwoniłam do Breny poinformować ją że już jestem najebana. Nie pamiętam dokładnie co jej mówiłam. Pamietam że jakiś telefon do Breny się odbył w każdym razie. Potem pamiętam że był tort, szampan i sto lat. Tzn pamiętam tylko jedno ujęcie z tamtej sytuacji: jak pije szampana i oglądam tort. Nic ponadto. A i jeszcze robiliśmy z Matim spirale śmierci, a mianowicie kręciliśmy się w kółko przechodząc z korytarza do salonu. Następnie jakimś magicznym sposobem znalazłam się na huśtawce w ogródku. I pamiętam że była tam nawet ze mną jakaś mroczna postać, wtedy myślałam że to jakieś sępy piekieł albo anioł stróż nade mną czuwa. Okazało się że była to Agata. No i następny obrazek jaki pamietam to że od buta do buta cały trawnik zarzygany podemną był... Następnie mówie do Agaty: 'zabierz mnie stąd, połóż gdzieś i utulaj'. To ona bierze mnie za habety i dawaj na góre. I mówie wam wszystkim. To była moja droga krzyżowa, najdłuższa podróż jaką przebyłam ever. I kiedy już dotarłam na najwyższą wieże, najwyższą komnate umarłam. I jedyne co mówiłam to: 'chusteczke'. Wogóle krew mi zaczęła z nosa lecieć. Wszyscy zaczęli robić Dr Queen i robić łooo. No i potem poszłam w kimę. Potem Wiśnia się lizała z jakimś typem koło mnie, ale mnie to mało zainteresowało a właściwie tego niewiele pamiętam. Potem koło mnie się położyła Pati. No i kolejny motyw. O północy miałam przebłysk świadomości, podniosłam się i co widze: widze pati leżącą na brzuchu a na plecach ma swastyke. Tak mnie to rozbawiło, Gabryśka w brech, ja w brech, brechamy się. Z dziesięć minet się brechałam. Aż skumulowała moce, założyłam spodenki od pidżamy i zeszłam na dół pobaunsować. Ale wszyscy już zmuleni byli, nie chcieli baunsować. Dlatego też poszłam szukać Matiego. Ale Mati leżał też już zarzygany. To tylko go obudziłam, powiedziałam że zaliczyłam zgona, on mi powiedział 'aubebauebabaleeee', poszłam dalej w kime. Rano obudziłam się koło Gawła ( :| )i usłyszałam to co tu napisałam ;D Przepraszam wszystkie osoby którym napisałam smsa lub puściłam sygnał o nieodpowiedniej porze. Co wogóle też jest interesującą historią bo wybijałam numer z pamięci, bedąc ciałem astralnym i co więcej wybiłam go dobrze :O To by było na tyle. Nadawała Mudź. Wiadomo. SĘPY PIEKIEŁŁŁŁ! xDDDd A jeszcze PS!!! Bo wogóle jaki motyw był! Po pierwsze to ten Maciek co mial 18tke to faktycznie troche taki zniewieściały jest, po drugie jak wychodziłam do grali z 'te tam kwadraciki no' w scrabble grali jawnie! xDDDD ---------------------------------------------------------- Dzisiaj w szkole z drobną pomocą skompletowałam informacje, a więc co się działo jeszcze: - krew leciała mi jak się okazało zanim jeszcze rzygałam w ogrodzie, czyli gdzies w kuchni. potem ponoć zaczęlam wymiotować do zlewu. - siedziałam w kuchni i robiłam dzięcioła czyly przybijałam gwoździe raz po raz. co strasznie zlękło najebaną maxi, nie wiedziała co ma robić ze mną. - mówiłam do pati po francusku. czego już wogóle nie pamiętam. - turlałam się po trawie, bo nie mogłam trafić w schody. I chyba już nic więcej nic się nie działo ;P the show must go on.Link 14.04.2007 :: 20:11 Komentuj (2) nie przestanę ;] zatracę się w tym jeszcze bardziej. nie ma mowy ;] w końcu wystąpię! i zagram główną rolę(kiedyś ;P)! o! taki mam plan xD i wiem już od czego mam przeprost ;P od zabaw z Karolem w wykręcanie rąk a do tego jeszcze kazali mi to robić w przedszkolu jak grałam w jakimś chińskim przedstawieniu i musiałam tak rękę wyginać żeby ładnie wachlarzem pomachać(co mi nie wyszło xD)no i tak mi się zostało ;P no. ja pertole, ja pitole ;P ja tam nie wiem co dalej xD ramy dade! o!:D łognisko. spotkanie z moją rodziną gimnazjalną a później chlanie z Głupkiem, Kivim i Karolem ;P Głupek: "gdzie jest otwarty jakiś sklep o tej porze? Kivi: Łyk. Karol: ale to w chuj drogi! ja: Głupek stawia to nie marudź xD" taaa... Głupek ładnie się spruł i zdjęcia fajne zrobiliśmy "ja: no i jamajka poszła w pizd"(Głupek złamał biedne drzewko);P 29kwietnia-3maja szaleństwo z Breniutką! i później jakoś też ;P ale będą krejzi najts! xD pijem! zapertalam na obchód wieczorny mego królestwa z moimi pachołkami ciemności - Karolkiem i Wujkiem-de-la-Kivimandżaro ;P reakcja taty jak wrócę: "ty znowu jesteś nagrzana!!" no jak on to wyczuwa to ja nie wiem xD czy mam aż tak mocny huh alkoholowy? xD z poważaniem Dredson. Co za motyw!Link 13.04.2007 :: 16:10 Komentuj (2) Wogóle od wczoraj motyw goni motyw, mam taki zajebsty natenczas humor że w pizd. Więc wczoraj się mi dobrze dzień zaczął bo baba od WFu (co mnie przemianowała na Beate) za jakiś dziwny dwutakt z podania ze szpagatem w locie, mniejsza, postawiła mi 5 bo ma z pizdą i se ubzdurała że 3 na 4 razy trafiłam do kosza, jak ja trafiłam raz co by mi jawnie dawało ocene dostateczną. No ale ja korzystam na tym oczywiście to sie nie kłóce ;D Następnie Mati podrzucił mi pomysł żeby iść do fryzjera. Bo on sobie wymyślił ekstremalną metamorfoze, chciał się na krótko zupełnie obciąć. A że ja od 2 dni na wszystkich lekcjach podcinam sobie końcowki nozyczkami do papieru, to również zdecydowałam się na zmiane imidżu. No szaleństwo. I przez godzine szukaliśmy fryzjera który spełniałby nasze kryteria. Aż wkońcu zdecydowaliśy sie na tego najbliżej mojego domu... i mnie obcinała taka babka, co skończyła moją szkołe i wogóle taka gadatliwa była, cały czas coś gadała. Aż w pewnym momencie coś jej sie styki przegrzał, się zaczęła jąkać jak jakiś R2D2 :| No a dzisiaj to wogóle dzisiaj przebiło absolutnie wszytko. Bo siedze sobie elegancko na edukacji europejskiej i jak zawsze Małkiewicz zapodałą nam film. Tym razem było coś o organizacjach młodzieżowych. I tak lecą jakieś pierdoły i tu nagle myk mi dzwonek wyskakuje. I zaczyna opowiadać elokwętną mową, jakiś bajer o Petersburgu, coś 'economy integration' ;D Buhahahahhahahahahahaha Hejka noo! Ja pitole krejzole za was! I heloł, heloł! http://youtube.com/watch?v=BQShJNZczIo I jeszcze cytat dnia, nowe motto życiowe: "hehe" :| To hejka krejzole! ;* - Muć tygrys.Link 10.04.2007 :: 18:41 Komentuj (15) taki co rozdziawia paszcze, marszczy nos i warczy ;P wspomnienia - jak bardzo zmieniają humor człowieka. mnie wzięły te mazurskie, te z kamieni, te z 'timowych mitingów'. wzięły mnie te z rejsu 24h do Sztynortu ;] bo "chodźmy kupić faje na łódce, szczególnie, że nikogo tam nie ma", "to na pewno mafia", "Myszon: ciotka, rzygasz? bo ja mogę porzygać z tobą", "Jaca: ciotka, ile ty ważysz? ja: prawie 60kg. Jaca: eju, no to jak dobra gęś wyścigowa!" "Brena: Sasza ma wiele talentów. [...] ma zajebiste włosy!" xD oj kocham te chwile. a Archil miał wczoraj urodziny! "you write it 'curva match'?", "i'll kill you motherfucker!", "everything's about 'personality'!", "do you have topór?". brakuje mi go. tego fajnego głosu i ciągłego "dwudniowego" zarostu, powtarzania wszystko co powiemy, a także głupiego kawału z posolonym piwem na planie 'Titanica' ;P brakuje mi śpiewania na 'afterbridż', brakuje mi tej archilowej 61% wódki, która popaliła mi gardło, i tej fantastycznej atmosfery... brakuje mi, kurwa, WSZYSTKIEGO i WSZYSTKICH co z tym campem związane. kocham to, ich, Was. czasem brakuje mi nawet tego cipowatego filozofa Króla Artura(Brena,wybacz ;P - mam jego numer xD). ja chcę nasz domek K! najbardziej 'chaotyczny' domek na obozie gdzie bunkrowali się potrepani 'PijaRowcy', gdzie rozkminy trwały czasem do 4 rano, gdzie rozwaliłam po pijaku kibel, gdzie zaszkodził mi chleb, gdzie bawiliśmy się w sklep, gdzie lodówka była zawsze pełna alkoholu(kiełbasy i innych fantów zakorbionych ze śniadań xD),gdzie były Martyny ptaki vel. szerszenie, gdzie czasem spało 8 osób zamiast 3 ;P beztroskie czasy mazur... zmieniając temat na bardziej przyziemny pragnę ogłosić, że święta wpływają na mnie bardzo niekorzystnie. pierwszego dnia użeranie się z małymi potworkami o słodkich(dla niepoznaki)imionach Ania i Agata. jakby tego było mało ciocia Asia jest zawsze ze swoimi dziećmi, gorszymi niż wyżej wymienione AA, Olą i Andrzejem, które porządnie dają do wiwatu. jako najstarsza z kuzynostwa przypadł mi zaszczyt pilnowania Andrzeja i bawienia się z całą tą magiczną czwórką. ani chwili spokoju - no, może przy jedzeniu a i to nie zawsze. drugiego dnia robimy wycieczkę w drugą stronę - do rodziny taty. tym razem okazją do spotkania była też 18tka mojej cioci ;P Dagmary. jaka Gula jest gruuuba :O nie żebym ja miała figurę modelki ale błaaagam, to przecie 'hersztbaba' jest! xD i tak ją love ;P oczywiście dziadek nie zmienił się nic a nic - nadal zaczepiał mnie jak przez wszystkie minione lata(myślałam, że kurwicy dostanę xD). dziękuję Magdalenie F. za cudowne życzenia świąteczne :) :*** były naprawdę 'urocze'. a dziś? cały dzień się lenię i ciupam levla w simsy xD jakie to romantyczne ;P ;*********** <3 Ciotka ma ogromną przyjemność przedstawić jedno zdjęcie z 'kamiennej sesji' z Mudzią ;) "Halo?! Jaca?! słabo cię słyszę! Adka łap castoramę!" ![]() Que pasa contigooo?Link 10.04.2007 :: 15:37 Komentuj (1) Hłeh ;D Od rana mam dobry humor. Po pierwsze primo odzyskałam ponętność moich ust, pozbywając się z nich rzeżączki. Co za tym idzie można już legalnie bezprzypałowo wyruszyć na podryw do centrum handlowego ;D Tak jak to znobiła dzisiaj moja siostra buahaha, a pośmieje sie z niej troche jeszcze muahahahahahahhahahahah, starczy. Święta minęły u mnie w rodzinnej atmosferze. O czym kilka osób zostało poinformowanych smsem, po tym jak... no właśnie. Gdyż ponieważ przyświeciła mi w niedziele piekielna idea. A mianowicie chciałam pokazać rodzicom że 'potrafie zachować kulture picia' i że potrafie pić jak prawdziwy ułan o! Także więc obaliłam samiuteńka całe wino co ciotki przywieźli z Tunezji, a potem jeszcze zmiksowałam z zielnymi wódkami jakimiś :|.. ale ja pokazałam klase, trzymałam się twardo ;D moim starym odjebało za to... 'mojemu tacie świecą gacie!'... ;D nie no weseli ludzie. Cały następny dzień przespałam ;] i tym się jedynie objawiła u mnie dolegliwość kaca. Pod kątem kulinarnym nie było na co narzekać, wieć teraz srogo poszcze. Cały dzień dzisiaj bede jabłka wpieprzać. Taki jest plan. Jutro czeka mnie wielki return do szkoły. Ciekawe czy dam se z tym rade wszystkim. Się najbardziej matmy boje ofkors.. :/ Wogóle wczoraj miałąm jedną z takich nocy kiedy to dobre wspomnienia miesają się z tymi okropnymi, co daje taką amplitude przeżyć że nie da sie zasnąć :/ Poprzypominały mi sie takie rzeczy straszne, np. że mnie Szymska (moja była baba od chemii) nienawidzi :/ I z tych wszystkich głupich rozkmin, przyśniło mi się że: Byłam jakby adopotowanym dzieckiem świadka koronnego, tego ze 'Świadka koronnego'. I że on mnie wywiózł do swojego domu daleko w nigdzie. I wtedy ja dostałam misje żeby odzyskać mojej mamie jakieś super tajne książki, takie stare, jakieś o ustroju państwa, co wyglądały jak podręczniki komunistyczne albo co. I ja tego świadka koronnego najpierw próbowałam udusić nicią dentystyczną ;| Ale to się okazało trudniejsze niż myślałąm dlatego wcisnęłam mu palce w układ oddechowy ;| i wtedy on zemdlał a że ja nie miałam taśmy na gada, takiej żeby mu zakleić dziób i związać ręce, to zwinęłam go w kulke :|.... i się obudziłam wtedy. Ale ostatnio mam jakiś niefart do snów. Przed wczoraj śniło mi się że spotkałam Grześka i mu mówiłam że mi się śnił :| totalna bezedura. Nadawała Mańka. otympotem.Link 07.04.2007 :: 13:29 Komentuj (3) no co za kurwa jebaka leśny :/ no debil! po prostu debil! w pale się nie mieści! koleś 361 respa atakuje mnie! a ja mam tylko 135! a kurwa kupiłam sobie strażnika Czesława i groźnego psa. i mam też błyszczącą zbroję i colta M4A1! no gnój. chamstwo, prostactwo i góralska muzyka. dobrze, że mi nie ukradł żadnej dziwki. jedna mi spierdoliła xD ale szybko przyszła następna ;P przynajmniej nie zabijam ich "przypadkowo" xD (z premedytacją też nie bo to w końcu kasa jest ;P) no. a teraz przez tego "śmiesznego pana" jestem jeszcze na 2 dni w szpitalu! :/ o i kupiłam sobie burdel :D i nie wiem czy pola ziela czy plantację hashu :> Mańka, szykuje się wspólny skok na kantor xD co do wstawania rano. pierwsze co to rzuciłam kapciem w chomika a raczej jego klatkę bo napierdalał baniakiem w szczebelki. no i oczywiście się nie zamknął tylko dalej napierdalał :/ ale Mudzia z Tofikiem ma chyba gorzej. nie chciałabym żeby coś mnie o 6 rano lizało po stopach. a może on fetyszystą jest? (weź go spytaj 'hardcore'owy kociaku'). następnym potrepanym motywem jest mój zacny stary, który wbiegł dziś do pokoju z dwoma workami śmieci krzycząc "patrz! zajączek przyszedł do ciebie wcześniej!" z dzikim rykiem wyjebałam go za drzwi bo chciałam jeszcze pospać. zastosowałam metodę zen ale ni cholerę pomogła. na pieska - mama zapytała "jesteś głodna, kochanie?" :O no w pizd. czy myślała, że jestem pijana? szczerze mówiąc to mój "zadziwiający-koleś-z-piłką-plażową-zamiast-brzucha" też nadaje się na pisarza. "100 sposobów żeby wkurwić swoje dziecko o każdej porze dnia i nocy" i "100 kretyńskich metod na wyczajenie od dziecka alkoholu, papierosów, marihuany i hashu". dodatkowym szokiem było zobaczenie w lustrze sporych rozmiarów afro na mojej głowie. oczywiście żeby mi utrudnić życie za chiny nie chciało się wyprostować a grzywka sterczała jak ja 'perdole'. tak. oddychaj głęboko i powoli. raz, dwa... dla otympotemTV z witomińskiego domu wariatów mówiła Ciotka Adka. A jak spał, taką grzeczną minę miał.Link 07.04.2007 :: 12:26 Komentuj (2) Przez wczorajsze przygody z Matim miałam strasznie potrepany sen. A mianowicie... Śniło mi się że grałam w tenisa z LC z Laguna Beach na jej wielkiej amerykańskiej posiadłości. I ta szmata niemyta zaczęła ze mną wygrywać, więc ją zbluzgałam. No a potem ona mnie i zaczęłyśmy tak grać morderczo w tego tenisa, normalnie hardkor 666. Aż ona sie połakała, odciągnęła mnie na strone i powiedziała że tak nie może być, bo przecież jesteśmy przyjaciółkami. I w ramach przeprosin zabrała mnie na zakupy do eLAj swoim srebrnym kabrioletem {turbolans}. I poszłyśmy do takiego sklepu 'gdzie było wszystko' i kupiła mi takie wielkie skrzydła i wogóle strój anioła :| I potem przy kasie spotkałyśmy jej mamę, która użyczyła nam swojej gotówki. I ta jej mama zaczęła coś do mnie gadać w języku inglisz, a że ja chciałam być sprytna i ukrócić tą konwersacje mówie jej "Je ne sais pas" (w języku frąse: Nie wiem) w nadzieji że nie skuma o co chodzi i się odwali. A ta mi zaczyna napierdalać po francusku :O Ale z tej niezręcznej sytuacji wyratował mnie mój tata który mnie obudził :[... w ogóle zadziwia mnie ten koleś, mógłby napisać książkę "100 sposobów jak zapewnic pierworodnej wkurw zanim się jeszcze obudzi". Ale zawsze lepsze to niż pies liżący stopy... ![]() Mueheh wyglądam jak ta emotikona z gg: :olaboga: xD |
| karolajna pNd // the streets |